Wyobrażam sobie św. Jan Chrzciciela, który idzie do Heroda i mówi: jak żyjesz z żoną brata twego Filipa, to jest ok, bo przecież się kochacie... co mówi Jan: "Nie wolno ci mieć żony brata twego Filipa..." i za to zostaje ścięty. Żyjemy w jakimś podstawionym kościółku post katolickim.
Gdyby grzechy nieczystości nie były poważnym grzechem - Sodoma i Gomora by nie spłonęły.